Najdłuższy bieg w mojej karierze

Square

76 dni do startu

W niedzielę po raz pierwszy przekroczyłem barierę 22km. To mój historyczny wyczyn, bo do tej pory nie przebiegłem w życiu tak długiego dystansu.

Zgodnie z planem bieg trwał 2h w tym 5m. Z2 i 35m. w Z3! To było coś, musiałem wykazać się też pomysłowością przy wybieraniu trasy, żeby nie tuptać w kółko po Brzezince. Zaplanowałem sprawdzenie paru leśnych ścieżek przez Las Dąbrowa w kierunku centrum Gliwic, dlatego pobiegłem wcześniej, kiedy było jeszcze jasno.

Biegłem sobie beztrosko a tymczasem na świecie zagrożenie wojny u naszych sąsiadów.

Rosja po olimpiadzie w Soczi wtargnęła na Ukrainę, aby bronić ludność rosyjską na Krymie. Tak jak Hitler po olimpiadzie w Berlinie w 1936r. zajął Nadrenię i Sudety, w obronie ludności niemieckiej.

putin hitler

 

Pogoda była świetna, prawdziwa wiosna, słońce świeciło, cieplutko, można było się cieszyć leśnym otoczeniem. Jedynie ból przeszkadzał w osiągnięciu absolutnego szczęścia 😉 Kiedy czuję, że ścięgno w lewej nodze prawie za każdym krokiem boli, to odechciewa się wszystkiego. Wracają wątpliwości, że jednak nie poradzę sobie,  że jestem ograniczony przez moje ciało i wiek, że i nie mogę sobie tak beztrosko biegać.

Wkurza mnie to, że muszę zrezygnować z regularnych treningów, że pokonało mnie moje ciało. Kto by pomyślał, że załatwiło mnie głupie bieganie – najprostszy sport! Oczywiście po 1h biegu ból zniknął, jak zawsze. Najgorsza jest pierwsza godzina, potem jest super, ale wiem, że kontuzja nie zniknęła, tylko ścięgno się rozgrzało i zaczęło pracować prawidłowo.

Bieg umilała mi ulubiona muzyka a zwłaszcza utwór Pearl Jam – Sirens. Znacie to? Jak nie to puszczam pod spodem:

Zdaję sobie sprawę, że to przez tak intensywne treningi, gra toczy się o wielką stawkę 😉 Maraton w 3:30h mogę już odłożyć w sferę marzeń. Teraz zarządzam tydzień przerwy i regeneracja. Ostudzić trzeba zamiary, wyczynem będzie, jak na pierwszy raz, przynajmniej zmiescić się w czasie 4h. Więcej zaszkodzę sobie teraz treningami, niż poprawię czas. Gdyby dziś był maraton, najnormalniej w świecie nie ukończyłbym takiego dystansu ze względu na przeciążenie ścięgna. Dodatkowo po tym długim biegu zaczęło boleć mnie prawe biodro. Biegnąc przez pierwszą godzinę z bolącym ścięgnem w lewej nodze, przenoszę podświadomie ciężar na prawą nogę i coraz częściej pojawiają się drobne bóle w kolanie i w biodrze. Po biegu ból w biodrze pozostał ;(

Mam nadzieję, że przyczyną wszystkiego jest przetrenowanie w pierwszym tygodniu i teraz ciągną się niezaleczone kontuzje i pojawiają nowe. Organizm nie ma czasu się zregenerować. Po tygodniu, jeżeli wszystko przejdzie wracam do trenowania, jeżeli nie czekam drugi tydzień.