Nadchodzi lato

Square

48 dni do startu

Dziś w nocy z soboty na niedzielę przyszła wreszcie zmiana na czas letni. Godzinka mniej snu, ale za to dłuższe dni. Dla sportowców to świetna wiadomość, bo oznacza więcej czasu na popołudniowe treningi.

Całą sobotę spędziłem w Istebnej na remoncie domku. Pojechaliśmy o 6.00 rano z Robertem i z teściem robić elektrykę. Ciężki dzień ale bardzo wartościowy, do domu wróciłem o 23.00. Do tego doszło jeszcze przesunięcie czasu, więc wstałem w niedzielę nie zbyt wypoczęty. Pogoda jednak wszystko naprawiła. Fantastyczne słońce i lekki schładzający wiaterek. Po kościele pobiegłem na trening 1:20h.

To niedzielne wybieganie tym razem w planie jest dosyć krótkie. Po poprzednich dystansach około 30km teraz mam zaledwie 12? No i całe szczęście bo samopoczucie miałem nie za dobre. Biegłem powoli i czułem, ze nogi są bardzo słabe a brzuch ciężki. Jeżeli chcę dobrze wystartować za tydzień na półmaratonie to ten tydzień muszę się bardzo oszczędzać. Nie ma mowy o szybkim bieganiu tylko będą jeszcze 2 krótkie biegi lekkim tempem, żeby się nie zapuścić i nie stracić formy. Przede wszystkim nogi musza odpoczywać.

Przez tydzień dużo pić, wysypiać się, jeść kolagen i dużo węglowodanów i witamin. Planuję pobić na półmaratonie 1.30h. Jest to bardzo trudne dla mnie, bo będę musiał biec każdy kilometr z 21km tempem 4,16m/km!

Agata podsunęła mi bardzo fajny pomysł na ten niedzielny bieg – żeby zabrać ze sobą dzieci. Tymek i Leo jechali na rowerkach, a ja za nimi biegłem. Chłopaki co 30m.  musieli trochę odpocząć, więc zatrzymywali się na picie a ja w tym czasie biegłem kawałek sam i wracałem do nich. Pobiegliśmy w las w stronę Rudzińca. Dużo ludzi wybrało się też  o tej porze na spacerek. Spotkaliśmy rodzinki na wycieczce rowerowej i sporo spacerowiczów.

green forest

Bardzo fajne doświadczenie taki trening. Dobrze, że nie był długi bo nie wiem czy dzieci dały by radę, a tak wszyscy zadowoleni wróciliśmy do domu i mieliśmy przed sobą jeszcze prawie cały jasny ciepły dzień. Cóż lepszego mogliśmy robić, jak nie zaprosić znajomych na lody i partię Osadników na tarasie 😉