Matrix Regeneracja

Square

67 dni do startu

Po tygodniowej przerwie na regenerację, wreszcie wróciłem do treningów. Tydzień bez biegania bardzo dobrze mi zrobił. Odpocząłem trochę i przemyślałem też moje podejście do biegania. Dzięki tej przerwie poprawiło się moje samopoczucie i chęć do dalszych treningów. Można to zauważyć po moim dzisiejszym treningu, powolne tempo, średnio 6m/km – tak wolno to dawno nie biegałem.

Jest teraz niezwykła pogoda, jak na zimę, temperatura na dworze 15C, czyste niebo i słońce mocno świeci. Po prostu bajka, bardzo to sprzyja bieganiu.

Włożyć te kolorowe, obcisłe ciuchy, nowe buty i nabijać kilometry

Bieg był testowy, musiałem sprawdzić czy ból przeszedł i czy nie wróci szybko po pierwszym bieganiu. Tym razem rozpoczynam bardzo spokojnie, powoli, lekkim biegiem około 30min. Może to sprawia pogoda, może też odpoczynek, ale miałem wielka ochotę pobiegać. Włożyć te kolorowe, obcisłe ciuchy, nowe buty i nabijać kilometry. Na szczęście wszystko poszło dobrze i są szansę, że jak nie będę szarżował to dobrnę szczęśliwie do końca treningów. Teraz będzie intensywny tydzień, bo aż 4 biegi w tym niedzielny bieg 3h! Zobaczymy jak ból nie wróci to będzie wielki sukces.

Jak powiedział agent Jones w Matrixie: „Only human” – Jestem tylko człowiekiem 😉

only humanMusiałem się też wzmocnić lekami. Przez tydzień miałem czas przemyśleć wszystko i wybrałem się do apteki na małe rozeznanie, co mogę zrobić. Okazało się, że jak zwykle, wszystko zależy od tego ile pieniędzy chce na to przeznaczyć. Zaczęło się ok kuracji na ścięgna 4Flex za 160zł, a skończyło na Cignon za 60 😉 Zaszalałem, bo musiałem się czymś wzmocnić, zwłaszcza uzupełnić kolagen, który jest mi teraz bardzo potrzebny do wzmocnienia i odnowy ścięgien.

Czytałem też trochę o fizjologii i bieganiu. Większość biegających uważa, ze wszystko da się wytrenować. Biorąc pod uwagę wiele różnych opinii doszedłem do wniosku, że ludzki organizm nie jest przystosowany do długich biegów. Kilku znajomych też powiedziało mi, że trenowanie do maratonu to wcale nie jest super przyjemność a bardzo ciężki wysiłek i ma prawo mnie wszystko boleć. Trzeba bardzo uważać na kolana, stawy, ścięgna, bo może się to skończyć wytarciem lub nadwyrężeniem. Trochę się dowartościowałem, że ten maraton to jednak duże wyzwanie, ale też przestraszyłem konsekwencji złego trenowania.