Lizanie ran

Square

60 dni do startu

Lizanie ran po wczorajszym biegu. Lekki bieg na rozbieganie zakwasów, bardzo pomógł. Zawsze biegam wieczorem prawie po ciemku, dlatego nie mogę wybrać ciekawych tras po lesie i szukam miejsc gdzie jest oświetlenie.

Rano jeszcze ledwo chodziłem, tym razem stawy biodrowe bolały 😉 Zawsze coś dokucza, jak u staruszka. Chyba blog zamieni się w pamiętnik tetryka. Krótki lekki bieg 25-30m, a na prawdę pomogło, ale chyba dłużej biec nie było by wskazane, ani sił by mi nie starczyło.

recovery run