Fartlek wiosenny w lesie

Square

51 dni do startu

Bardzo lubię ten fartlek. Udało mi się dziś dosyć wcześnie zrobić trening, zanim słońce zaszło. Pobiegłem do lasu po drodze robią kilka powtórzeń sprintów, potem po lesie 5 podbiegów i zbiegów z górki, potem dłuższy przełaj z przeskakiwaniem starych drzew i sprint na koniec. Tętno wysokie na sprincie 185!

Przedzierałem się przez las trochę na oślep. Co prawda trzymałem się głównej ścieżki, ale one po chwili urywały się, przeskakiwałem przez błoto, stare obrośnięte mchem drzewa, po prostu było świetnie.

Po biegu zauważyłem, że takie zrywy prędkości bardzo źle wpływają na moje ścięgna. Ból wzdłuż obu piszczeli niestety wrócił. Musze bardziej na to uważać. Na szczęście ten tydzień jest lekki i w niedzielę czeka mnie tylko 1,20h więc znowu może się zregeneruję.