Fartlek – Speed play – Zabawa prędkością

Square

81 dni do startu

Przyszła pora na Fartlek – pisownia poprawna po szwedzku „z dużej litery”. Jak w tytule napisałem, po polsku oznacza to zabawę  prędkością. W latach 30-tych wprowadził tę metodę treningu Gosta Holmer. Wielu lekkoatletów osiągało lepsze wyniki na zawodach odkąd dodali Fartlek do swojego planu treningowego. Ja też na to liczę 😉

Wiele na temat historii biegania i tej ciekawej metody treningu lekkoatletycznego można przeczytać tu:

http://bieganie.pl/?cat=2&id=1585&show=1

Nie ma sensu powtarzać wszystkich informacji, dlatego odsyłam na stronę bieganie.pl. Napisze za to, jak ja stosowałem mój pierwszy trening Fartlek. Dla zobrazowania załączam wykres z ostatniego treningu.

trening-wykresTym razem pomiar jest prawdziwy, nie zwariowały mi czujniki. Widać na nim duże wahania prędkości, wysokości i pulsu. Ktoś może się zdziwić, taki trening w przygotowaniu do maratony? Powinno się raczej biegać jednostajnym tempem i trenować wytrzymałość a nie szarpać i zmieniać. Otóż nie. Kompletny trening musi też obejmować siłę i szybkość. Nie chodzę na siłownie a ten plan treningowy jest kompletny i obejmuje też treningi na szybkość i siłę w anaerobowych strefach tętna a zwłaszcza ten dziwny Fartlek.

Zacząłem od rozgrzewki 10m. w stronę lasu po asfalcie. Potem szybki bieg z górki w stronę stawiku, lekki odpoczynek i znowu ostry podbieg na dużej prędkości (tam miałem maksymalny puls). Potem przez pola kilka interwałów szybkich i odpoczynki, potem dłuższy szybszy bieg dookoła strefy. Na koniec lekki bieg, żeby wyrównać puls i sprint przez 300m,

fartlek

Mam nadzieję, że to oddaje istotę tego treningu. Przez 40m. biegasz jak chcesz – sam sobie ustalasz cele i urozmaicasz bieg. Wydaje mi się, że dałem z siebie dużo więcej niż w rutynowym „easy run”, który miałem w tym czasie do tej pory. Daje to niezłą frajdę i pozwala się wykazać pomysłowością. Następnym razem wyszukam sobie jeszcze ciekawsze miejsce. Może bardziej w las i więcej podbiegów i zbiegów?

Muszę pochwalić jednak mój plan treningowy od Garmina. Wiem, ze może nie jest idealnie pisany pode mnie, ale mam wrażenie, ze jest skuteczny i bardzo rozważnie wprowadza większe objętości i nowe treningi. Daje mi to przede wszystkim motywację do regularnego trenowania, ale też poczucie, że mogę kontrolować formę i robię coś spójnego, kompletnego, co daje powoli efekty. Dla niewtajemniczonych powtórzę z jednego z pierwszych postów, że korzystam z planu dostępnego dla użytkowników Garmina na portalu connect.garmin.com. Tam własnie pojawił się ten nowy trening i gdyby nie ten plan, pewnie nigdy bym się o Fartleku nie dowiedział.