Długi bieg – long ;)

Square

105 dni do startu

Przyszła pora na długi weekendowy bieg. Zgodnie z planem treningowym zmienne tempo 10min lekko i 20min troszkę szybciej x3 co daje 1:30h! Co? W pierwszym tygodniu takie długie biegi? Chyba plan jest bardziej ambitny, niż się spodziewałem.

Jestem już w Gliwicach. Trasę wybrałem na Taciszów. Pora bardzo przyjemna niedziela po południu, jeszcze jest jasno. Na początku oczywiście zawiódł sprzęt pomiarowy. Musiałem zatrzymać endomondo, bo nie wykrył pulsometru i zapomniałem dgo z powrotem włączyć, zorientowałem się po 10 minutach biegu i włączyłem go. Przez chwilę szedłem, żeby wyrównać czasy z pulsometrem na ręce. Pierwsze 10 min jest trochę zaburzone, ale nie ma to większego znaczenia dla całego treningu.

Było ciepło i słonecznie, dopóki słońce nie zaszło.  Biegło mi się tą część główną bardzo przyjemnie lekko. Zmiany tempa bardzo pomagają, bo urozmaicają długi czas biegu. Starałem się utrzymywać puls na poziomie poniżej 160 a w czasie wolniejszego biegu nie przekraczać 150.

Okazało się jednak, że trochę za daleko pobiegłem i bieg przedłużył się do prawie 2h. Końcówka (po 1:30h) była tragiczna, ledwo doczłapałem. Muszę zawsze przewidzieć dłuższy czas na trening, żeby uniknąć problemów z planowaniem dnia. Kiedy wróciłem musieliśmy pędzić na 18:00 do kościoła, więc zdążyłem tylko wziąć prysznic. Nie zrobiłem rozciągania po biegu!