Alicja i jej pokaz tańca irlandzkiego z zespołem Salake

Square

Po dłuższej przerwie pora na reaktywację bloga. Postanowiłem rozszerzyć go na kilka kategorii. Będę tu pisał o rzeczach związanych z moją pracą, ale również o ważnych wydarzeniach w życiu rodzinnym, jako dzielny tato oraz sportowym, jako średni kolarz 😉

Występ Ali

No to jedziemy z koksem. Na początek przedstawiam video z występów Ali. Moje najstarsze dziecko skończyło już 10 lat a od 2 lat wytrwale ćwiczy taniec irlandzki w „Zespole Form Tanecznych Salake” w Gliwicach. W tym roku obchodzą jubileusz 25-lecia i z tej okazji przygotowują występ wraz z gośćmi specjalnymi: zespół muzyki irlandzkiej Carrantuohill oraz mim Ireneusz Krosny. Telewizja Katowice gościła niedawno u siebie w studio tancerzy z Salake <fragment programu TV>.

Jak mieć dobry kontakt z dzieckiem

Bycie tatą wcale nie jest takie proste i wydaje mi się, że będzie coraz trudniejsze.Każdemu dziecku staram się poświęcać osobną uwagę. Wiadomo z chłopakami jest mi łatwiej, bo razem interesujemy się sportem, klockami lego i starwarsami. Co jakiś czas zdaję sobie sprawę, że najstarszą córkę trochę zaniedbuję i spędzanie z nią wspólnie czasu wymaga ode mnie większego zaangażowania. O tym na pewno napiszę coś więcej przy innej okazji, na razie chce się pochwalić, jak podziwiałem jej prace i wysiłek włożony w przygotowania do pierwszego występu na scenie.

Raz lepiej, raz gorzej

Na początku córeczka jest aniołkiem i zachwyca tatę wszystkim co robi. Kiedy osiąga wiek 10-ciu lat, to wtedy zaczynają się pierwsze trudności. Córka miewa gorsze dni, kiedy (mam wrażenie, że) odlatuje i jest nieobecna, zachowuje się jakby tylko chciała się bawić i nie mieć żadnych obowiązków. Nie zauważa podstawowych rzeczy, jakie trzeba zrobić wokół siebie. Na każdą inicjatywę z mojej strony, jakiekolwiek pytanie typu „Co się u niej dzieje” odpowiada minimalnie 1 słowem, co w domyśle brzmi „ODCZEP SIĘ”. Córeczka wie już też dobrze czym sprawić rodzicom przyjemność a czym ich zdenerwować i w tych trudniejszych momentach potrafi to świadomie wykorzystywać, czym doprowadza mnie do wściekłości.

Pojawiają się zaniedbania w nauce, pierwsze niepowodzenia w szkole, niegrzeczne odzywki do nauczycieli, czy do nas.  Jak na przykład ciągle pytanie „CZEMU”, dla zasady, dla przekory, dla sprawdzenia naszej cierpliwości i zaznaczenia, że domaga się już innego traktowania niż młodsi bracia, że należy jej się też udział w decydowaniu co ma robić. Na szczęście staram się pracować nad sobą i kontrolować mój gniew. Szukam więc porad i podpowiedzi z różnych książek o wychowywaniu.

Czytać i działać

Obecnie jestem w trakcie czytania bardzo ciekawej pozycji „Mocni ojcowie, mocne córki”  napisanej przez amerykańską psycholog Meg Meeker, gdzie natrafiłem na ciekawą wskazówkę. Czasem, kiedy jest w naszych relacjach źle, warto przełamać się i napisać do córki list. Można w nim śmiało napisać to, czego dziecko nie przyjmuje i czego nie umiemy powiedzieć mu wprost. Ojciec często wstydzi się wyrażać uczucia, dlatego dużo większą swobodę mamy podczas pisaniu listu. Pisanie listu dostarczyło mi dużo emocji i przemyśleń o córce. Mam nadzieję, że jej tak samo i że zachowa go w swoich pamiętnikach, żeby kiedyś to niego wrócić.

mocne

Teraz jest z nami spoko (zobaczymy na jak długo).